22 czerwca DZIEŃ BEZ MAJTEK

Czy zostawić majtki w domu?

Cała heca z 22 czerwca napędzana jest oczywiście społecznościowymi mediami oraz męską wyobraźnią. Co roku tysiące kobiet zdobi swe profile na Twitterze hashtagiem #NoPantyDay, a faceci wokoło nie mogą pracować, próbując zbadać prawdomówność koleżanek z pracy. Niby prawda, że zbliżają się wakacje, więc nie ma się po co przepracowywać, a ćwiczenia wyobraźni sprzyjają rozwojowi talentów wszelakich…

Możesz oczywiście iść z duchem czasu i przyłączyć się globalnych trendów, które, co by tu nie mówić, wprowadzają nieco urozmaicenia do rutyny wtorków i piątków. Być może kogoś zaintrygujesz swymi garderobianymi brakami lub poczujesz radość z kobiecej solidarności – jak dawne feministki palące z furią swe piękne biustonosze. A przecież piękne koronkowe majtki lepiej jest zostawić w szufladzie niż puścić z dymem!

Największa jednak satysfakcja z Dnia Bez Majtek nie pochodzi z Internetu czy społecznych statusów. Ot, w gorący czerwcowy dzień, gdy skóra prosi się o wolność, nie ma nic przyjemniejszego niż założyć na gołe ciało zwiewną sukienkę i zrozumieć, co znaczy poetyckie pojęcie smagania wiatrem. Wejść w kontakt z żywiołami, uwolnić się od wgnieceń i szwów, poczuć tkliwość ocierających się o siebie pośladków… Ta swoboda odurza zmysły i prostuje nam trochę w głowach – w końcu, aby czuć się pewnie i pięknie, nie potrzebujemy przecież tekstylnego ucisku!

A jeśli to nie wypada?

Wypadają włosy z głowy i jabłka z koszyka, ale utarte zębem czasu społeczne przesądy nie powinny nigdy dyktować Ci co wolno, a czego nie, o ile oczywiście w jawny sposób nie łamiesz prawa. Tu mała podpowiedź – kto uszanuje Dzień Bez Majtek, niech się nie bawi w Marylin Monroe nad klimatyzacyjnym ciągiem. Może być jednak i tak, że z własnej nieprzymuszonej woli nie zdecydujesz się wkroczyć do sali pełnej pocztowych petentów albo amatorów pasztetu z gęsi, nie czując bawełny na swych cennych częściach ciała. Bo majtki mają to do siebie, że dają nam poczucie ochrony przed światem zarazków, chłodów i degeneratów wszelkiej maści.

I masz do tego pełne prawo! Bez majtek możesz chodzić w domu, na bezludnej plaży albo w ciemnym lesie. 4 czerwca, 10 sierpnia albo w listopadzie. Majtki możesz bowiem zdjąć kiedy tylko Ci przyjdzie na to ochota! Nie musisz pytać się kalendarza ani Twittera o pozwolenie!

Żeby zdjąć trzeba włożyć…

Cała idea egzotyki chodzenia bez majtek zasadza się na luksusowej sytuacji posiadania szuflady pełnej bielizny. Bez różnicy czy to bawełniane figi z napisami na każdy dzień tygodnia, czy stringi tak zawiłe w paseczkowej konstrukcji, że nie wiadomo, gdzie włożyć nogę, majtki to wynalazek, któremu należy się cześć i szacunek. I o tym 22 czerwca też warto pomyśleć!

Aby zaś czuć się kobietą piękną, kuszącą i pełną seksapilu trzeba umieć tymi majtkami zarządzać jak menedżer na fabrycznej linii. Wiedzieć kiedy włożyć sportowe biodrówki zamieniające pośladki w parę zakochanych atletów, a kiedy koronkowe figi bez krocza. Kiedy sięgnąć po model bezszwowy, beżowy, leżący jak skóra niemowlęcia, a kiedy wybrać czerwień wysadzaną kryształkami z kokardką na szczycie. No i trzeba wiedzieć, kiedy tych majtek nie zakładać, albo je z odpowiednim namaszczeniem i premedytacją zdjąć!